|
Jedrek - Ty nie widzisz, a inni widzą. Dla Ciebie ogłoszenie (a w zasadzie jego forma) nie były rażące, a np. dla mnie były. I to bardzo.
Z drugiej strony zgadzam się z Tobą. Jeśli polityk nie dąży do władzy to jest z koziej dupy trąba, a nie polityk. Władza to narzędzie w rękach polityka bez którego przecież nic nie może zrobić. Tutaj nadal rozchodzi się o formę i okoliczności. Moim zdaniem bardzo mocno kontrowersyjne. Tak jak pisałem kilka dni temu - JK albo mógł kandydować, albo odejść na polityczną emeryturę. Wybrał (mimo wszystko) to pierwsze.
A co do wcześniejszej kwestii wykorzystywania tragedii to już pan Migalski zaczął jechać po bandzie: "Jarosław Kaczyński zdecydował się kontynuować dzieło brata. Bo któż inny mógłby to zrobić lepiej? Jeśli w boju ginie król, to kto inny, jeśli nie jego brat powinien dalej nieść sztandar? Kto inny lepiej nadaje się do tego, by walczyć o te idee i sprawy, za które poprzednik oddał życie? Kto mocniej i godniej trzymać będzie drzewiec z proporcem zmarłego? Dlatego stańmy przy królu wszyscy, którym bliskie były ideały jego zmarłego brata!".
Ostatnio edytowane przez MCDave : 27.04.2010 o godz. 01:10.
После пада устајем. Никад не одустајем. Јачи постајем. До краја остајем.
|