Dziwi mnie ilość jadu, jaka jest tutaj sączona wobec tego Człowieka. Tragedia w Smoleńsku części osób niczego nie nauczyła. Zamiast przekonywać do swoich racji, do kandydata najbliższego Waszym przekonaniom za wszelką cenę stosujecie tzw. kampanię negatywną, umniejszając i negując pozytywy konkurenta bądź nawet posuwając się do niewybrednych tekstów, epitetów i życzenia najgorszego. Właściwie niezależnie w jaki sposób zgłosiłby swoją kandydaturę Kaczyński i tak byłoby źle i tak byłby "dążącym do władzy cynikiem". A to już w ogóle jakaś paranoja, bowiem nie ma chyba w świecie polityka, którego celem nie byłaby władza.
Mam wrażenie, że część z was próbuje tutaj sugerować, że Jarosławowi na rękę była śmierć brata i kilku innych polityków PiSu czy pozostałych formacji. Właściwie kilka osób tu zasugerowało, iż mało co ta tragedia Go obeszła i zapewne kilka minut później obmyślał już swoją kampanię wyborczą. Ludzie opamiętajcie się, bo wkrótce dojdzie do tego, że to Jego będziecie oskarżać o zamach i doprowadzenie do katastrofy.
Nikomu z Was nie życzę tego co ten Człowiek musiał i musi w ostatnim czasie przeżywać, a to że startuje, choć jak wszystkie ośrodki badania opini społecznej na chwilę bieżącą wskazują, szans na wygraną nie ma, to dopuście choć do siebie taką myśl, że może to robić z poczucia obowiązku za to co wraz z Bratem stworzyli i w co wierzyli. Naprawdę nie stać Was nawet na próbę zrozumienia tego Człowieka
