Marszałek napisał(a):

Jestem zbudowany tym co zobaczyłem. W sumie żaden w Polsce zespół nie jest w stanie zneutralizowac rywala tak jak Wisła. Ostatni raz widzieliśmy to w meczu z Ruchem. Teraz przeszła kolej na Amikę. Sprawę niewątpliwe ułatwiła beznadziejna gra Stilica,który lekko kryty nie umie sobie z tym w ogóle poradzić. To samo Lewandowski. Gość nie ma masy mięsniowej aby się przepchać z Marcelo a co dopiero z mocniejszymi obrońcami. I te wszystkie braki przy dobrej organizacji gry i zaangazowaniu przez Wisłę wyszły w sobotę w
pełnej krasie.
|
problem polega na tym, że tak się gra na 0-0. Po pierwszych 20 minutach wiedziałem że będzie 0-0 lub 0-1 jak Lechowi coś wpadnie. Bo jak niby my możemy strzelić bramkę jak nie jakoś z wolnego/rogu i wrzutka na aferę?
mamy takie opcje:
- długie wybicie od obrońców i złe przyjęcie Brożka/Boguskiego, przejęcie obrońców. Panowie to jest dramat że uważani za jednych z najlepszych napastników w Polsce nie potrafią przyjąć piłki tak, żeby móc ją w 2 kontakcie odegrać lub się z nią zabrać. DRAMAT! A nawet jak się uda to skrzydła zamiast biec po linii na prostopadłą piłkę (taki Arsenal strzela tak 15-20 goli w sezonie) to Łobo se stoi. Ot, tak.
- podanie do Łobo i wiemy już że za 5 sekund będzie złe podanie, wrzutka zła, na aferę, lub w pierwszego obrońcę, upadek aktorski AAAAAAAŁAAAAAAAAAAAAAA albo jw. czyli złe przyjęcie
- podanie do Małego i co widzimy? niespodzianka, Mały udaje że zejdzie do środka i nagle pyk biegnie przy linii bocznej. Ok, można się nabrać 1,2 ale robić to 10x w meczu i dziwić się że Bosacki zawsze mu piłkę zabierał?
- afera Skrożowa, czyli DZIDA do przodu i Brożek ołowiane buty jest na 10 metrach o 5m za wolny. Albo goście typu Arboleda rozbijają to nawet nie wybiciem to spokojnym przyjęciem.
Z takim składem i w takiej formie ten remis to wszystko co mogliśmy osiągnąć. I udało się to tylko dzięki Marcelo - koleś dla mnie przegigant i nie do przejścia, szkoda że na oczach tylu skautów bo pewnie na puchary już nam go odkupią, oraz Sobol, który wybiegał nam ten remis.