MatMario napisał(a):

W 44 prostopadła do Brożka od Łobodzińskiego była piłką na strzelenie gola, bez dwóch zdań. Inna sprawa jest że Łobodziński gra ostatnio swoje najlepsze mecze w Wiśle, aczkolwiek jest to postawa i tak co najwyżej mocno średnia, w stosunku do tego czego się oczekuje.
Co do jego aktorzenia, to ogladając mecz z trybun, również sądziłem że to co robi to kabaret, lecz w większości sytuacji on naprawdę był faulowany o czym przekonałem się oglądając później mecz w tv. Dodaje od siebie ale go wycinają.
|
Ok, była. Ale to jedna. I na cały mecz, tyle kontaktów z piłką?
Faulowali ale wiele razy wrzeszczał jak opętany, a i komentatorzy C+ i Szymek stojący obok nie raz zwracali uwagę, że taki kawał chłopa jak Łobo powinien się trzymać na nogach.