|
Senior Member
Offline
|
#6929

25.04.2010, 09:49
|
Chyba chodzi o to:
Cytat:
- To już historia. Piękna, ale zamknięta. Z mojego pobytu w Warszawie chcę pamiętać tylko piękne chwile. A było ich wiele: zdobyłem przecież mistrzostwo Polski i inne trofea. Piłka nożna to teraźniejszość. I trzeba myśleć o klubie, w którym się obecnie gra - mówi dyplomatycznie Brazylijczyk.
W zupełnie innym tonie wypowiadał się rok temu. Gdy było wiadomo, że nie przedłuży kontraktu z Legią, stwierdził w wywiadzie dla "Polski The Times": - W tym klubie czuję się jak kubek jednorazowy, który się zużywa i wyrzuca do kosza. To trochę brak szacunku.
Ta wypowiedź wywołała burzę. W dniu, gdy ukazał się wywiad, działacze Legii dzwonili do tłumaczki Brazylijczyka i pytali, czy wypowiedź nie została zmanipulowana. Nie wierzyli, bo Edson znany był raczej z powściągliwości. Zawsze wypowiadał się dyplomatycznie.
Wściekły był zwłaszcza Miklas. Wywiad z Brazylijczykiem przeprowadziliśmy tuż po tym, jak prezes Legii podczas jednego z posiedzeń Ekstraklasy SA został trafiony tortem przez sfrustrowanego kibica. Gdy opowiedzieliśmy o tym zdarzeniu Edsonowi, zapytał: - Dostał tortem? A co, miał urodziny?
Nie pozostawił też suchej nitki na sposobie, w jaki był w Warszawie leczony: - Rozmawiałem z kilkoma lekarzami, którzy powiedzieli, że taki uraz, jaki miałem, można było wyleczyć w ciągu pięciu tygodni. A ja nie grałem pięć miesięcy!
|
|
|