Jak dla mnie mecz bardzo dobry w wykonaniu Wisły. Nie wyszliśmy przestraszeni, od początku skoncentrowani. Niektórzy uważają, że to było denne, słabe,etc. Fakt, Brożek słabo wyglądał,ale reszta zespołu pracowała i gryzła trawę. Nasz mecz pokazał, że wyeliminowanie poprzez Marcelo i resztę obrony Lewandowskiego, Stilicia i Peszki to tak jakby zgaszenie Lecha i odebranie im chęci do gry. Na plus postawa piłkarzy,którzy zagrali odważnie i zdeterminowanie, doping Wiślaków, na plus również kibice Lecha ( bardzo cicho,kulturalnie, dopingujący swoich aż do zdarcia gardeł

). I jeszcze jedna uwaga, która się nasuwa. W drużynie Lecha zawsze za dzikusa boiskowego uznawałem Peszkę ( a on oprzytomniał, mniej agresywny). Teraz numerem 1 jest bandyta Seweryn Gancarczyk.