Co do tego tempa to się zgodze. W pierwszej połowie było tak duże (jak na polską ligę), że w drugiej już było ciężko. Ogólnie mecz dobry, szkoda, że bez bramek [dla Wisły

].
Najsłabsze u nas, oprócz [braku] zdecydowania i wykończenia akcji Pawła B. w szcz., to zmiany. Ewidentnie w drugiej połowie trzeba było zmienić Łobo, który był już "zaj**any"

oraz niewidocznego Boguskiego. Nie wiem kompletnie co miało dać wprowadzenie Jirsaka za Pawła.
Dobry mecz Wojtka mimo wszystko i jak mówili w C+ trzeba mu wbić do głowy, żeby jednak rzadziej się kładł. W letniej przerwie Łobodziński musi jednak ostro popracowac nad kondycją.
Pawełek również na plus. Zdeterminowany chłop po tych "przejściach" ostatnich

Dobrze, że wytrzymał do końca, bo szczerze mówiąc bym się obawiała o Juszczyka. Również- o dziwo- Jop dał radę. Acha, chyba pierwszy raz biłam brawo Diazowi po jego "teatrzyku".
Mecz ze Śląskiem jak i ten pokazał, że gra Wiślakom idzie coraz lepiej, ale ... bramki panowie bramki! To się liczy najbardziej i to daje punkty.
Antybohaterowie meczu: ManuelA i Gancar. Pierwszy to powinien sobie na następny raz na koszulce napisac "Dziękuję Boże, że uszło mi to zle zachowanie płazem" a drugi też niech nie cwaniakuje, bo wirtuozem nie jest (mecz ze Słowacją x)). Noi powinien wyleciec z boiska, ale to już inna sprawa.
Wszystko wciąż pozostaje otwarte. Do poprawy jak zawsze skuteczność. Tym razem, panie Heniu jeszcze w zmianach.
A teraz to już:
Hej Lechia gol!
LAB napisał(a):

|
tylko zeby nam PZPN za to uuuu nie ciachnoł punkcikow :/
|
Co? Dlaczego niby? o.O
Z tego co wiem, za prowokowanie kibiców się daje "żółtka", jak kiedyś Baszczu[?] bodajże u nas. Co prawda Manuela nie pokazał[a] fucka, ale prowokacja była...