Wyświetl pojedynczy post
Zbychu
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: historycznie z Małopolski

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6396
Stary 24.04.2010, 13:46
Nie jestem ekspertem od prawa międzynarodowego,więc tym razem sam artykuł, bez mojego komentarza

Cytat:
Jesteśmy zdani na wolę Rosjan

Według umowy strona rosyjska może nam odmówić pomocy prawnej – twierdzi kryminalistyk Rafał Rogalski

Rz: Czy przepisy między Polską a Rosją regulujące działania w sytuacji takiej jak katastrofa pod Smoleńskiem pozwalają na to, by Rosjanie zrezygnowali ze śledztwa i przekazali je do prowadzenia stronie polskiej?

Rafał Rogalski, kryminalistyk: Nie jest to możliwe, ponieważ zdarzenie miało miejsce na terenie Federacji Rosyjskiej. Nie jest tak – wbrew medialnym doniesieniom – że samolot jest eksterytorialny. Skoro wypadek wydarzył się na terenie Rosji, obowiązują przepisy ich kodeksu karnego. Natomiast na mocy umowy z 16 września 1996 r. między Polską a Federacją Rosyjską polska prokuratura może najwyżej prowadzić osobne śledztwo, niezależne od śledztwa rosyjskiego oraz wnioskować o udzielenie pomocy prawnej. Natomiast pytanie jest takie, czy organy polskie i rosyjskie nie powinny w sytuacji, gdy chodzi o ważny interes narodowy Polski, zmienić tej umowy.

Czy szybka zmiana umowy byłaby realna?

Oczywiście. Nie widzę problemu. Pytanie, czy to leży w interesie Rosji? Ja myślę, że nie. Zresztą nie tylko Rosji, ale także każdego innego państwa. Teraz dzięki tak skonstruowanej umowie to od Rosji zależy, czy będzie udostępniała dowody i w jakim zakresie będzie z nami współdziałała. Niestety brakuje w tej umowie takiej instytucji jak wspólny zespół prokuratorski, w ramach którego byliby i prokuratorzy polscy, i rosyjscy. Wspólnie prowadziliby śledztwo, dochodzili do wspólnych wniosków i wydawali jedną decyzję procesową. Jesteśmy uzależnieni od dobrej woli Rosjan. Zgodnie z art. 17 umowy z 1996 r. każda ze stron może odmówić pomocy prawnej, jeśli jej udzielenie może zagrozić suwerenności, bezpieczeństwu, porządkowi publicznemu lub innym ważnym interesom albo pozostawałaby w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa lub międzynarodowymi zobowiązaniami strony. Pod ten artykuł można podciągnąć wszystko i odmówić przesłuchania świadka, biegłego czy też wydania dowodów.

Czy to oznacza, że możemy nie poznać np. zapisów z czarnych skrzynek tupolewa?

W przypadku czarnych skrzynek jest powołana komisja międzypaństwowa ds. badania wypadków lotniczych. Ona analizuje te skrzynki i w tym zespole sytuacja jest inna niż w przypadku zespołów prokuratorskich. Możemy liczyć, że zapisy czarnych skrzynek poznamy.

Polscy prokuratorzy powiedzieli, że Rosjanie przekażą nam stenogramy zapisów, a same skrzynki dopiero, gdy zakończy się śledztwo.

Czy to w porządku?

To może być problem. Jeśli chodzi o sam dowód w postaci skrzynek, np. by polska prokuratura wojskowa miała możliwość sprawdzenia, czy rosyjska strona wykonała pewne czynności, to rzeczywiście mamy sytuację, że możemy nie otrzymać tego dowodu. Rosjanie mogą powołać się na art. 17 umowy i odmówić.

Mogą odmówić, gdyby polska strona chciała ponownie przesłuchać np. kontrolerów lotu?

Mogą. Może być taka sytuacja, że polska prokuratura może wnosić, by przesłuchać ponownie świadków, biegłych lub osoby, których rosyjska prokuratura nie przesłuchiwała. I możemy dostać odmowę z powołaniem się na art. 17. Z kolei art. 8 umowy mówi, że nawet jeśli strona rosyjska zgodzi się na przesłuchanie przez naszą prokuraturę świadka, takie wezwanie nie może zawierać zagrożenia zastosowania środków przymusu na wypadek niestawiennictwa. Takie osoby nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności ani aresztowane czy odbywać kary w związku ze złożonym zeznaniem czy obciążającą ich opinią biegłego. To oznacza, że nawet jeśli świadek stawi się na przesłuchanie, może kłamać i nie grozi mu odpowiedzialność karna. Wobec tego dotarcie do prawdy może być trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe. Inna, poważna kwestia jest taka, że w ramach niezależnych śledztw prokuratorzy polscy i rosyjscy mogą dojść do odmiennych wniosków lub wnioski mogą być analogiczne, ale uzasadnienie odmienne. Może się okazać, iż strona rosyjska uzna, że śledztwo należy umorzyć, a polska, że należy postawić zarzuty konkretnym osobom. I w takiej sytuacji rosyjska strona może odmówić ścigania takich osób.
http://www.rp.pl/artykul/92106,46627...le_Rosjan.html
By dostawać więcej od życia, dawaj więcej od siebie.