Ja pamiętam pewien mecz...Wisła - Polonia Warszawa. Polonia z Olisadebe w składzie. Polonia miała niezłą passe z Wisłą w tym czasie. Przyjechała jako faworyt. Do przerwy 0:0...a po przerwie skuteczność Wisły i 4:0...Pamiętam do dziś bramkę Olo Moskalewicza

Mam nadzieję, że dziś Wiślacy zaprezentują charakter z tamtego meczu!
Panowie, My jesteśmy Wisła Kraków, nieprzystoi nam bać się ligowych przeciwników. Trzeba wyjść jak po swoje.