Jasne. Po pierwsze Wisła od kilkunastu miesięcy nie wygrała z Kolejorzem (
kompleks bezpośrednich spotkań). Po drugie Lech w ostatnich dwóch latach odniósł większe sukcesy w pucharach europejskich niż Wisła (
kompleks europejskich pucharów). O ile pierwsze nie ma większego znaczenia (ale jest w stanie tymczasowo podbudować rozbuchane ego i wyolbrzymione oczekiwania) to zeszłoroczne wyczyny Wisły w pucharach europejskich są bardzo przykrym wspomnieniem dla Wisły (kompleks polega na tym, że to Lech był numerem jeden jako klubowy reprezentant w Europie w ostatnich dwóch latach).
Lech ostatni raz mistrzostwo Polski zdobył 17 lat temu, Wisła wygrała ligę w tym czasie siedem razy - i tutaj faktycznie jest przepaść: wielu ludzi z Poznania czuje frustrację i bezsilność (
kompleks polskiej ligi). Kompleks Lecha trwa i będzie się powiększał do czasu zdobycia tytułu. Lech ma też jeszcze jeden problem - kompleks pucharów, bo nie miał szansy zagrać w eliminacjach Ligi Mistrzów, Wisła grała kilkukrotnie (
kompleks Ligi Mistrzów). Wisła wyrobiła sobie markę seryjnymi sukcesami w lidze i występami w Europie w ostatniej dekadzie. Lech zaczyna dopiero wyrabiać sobie pozycję na szczycie. Tutaj
kompleks pozycji.
W kompleksach jest
3:2, więcej mają poznaniacy

Bezpośrednie pojedynki to drobnostka w porównaniu z tytułami mistrzowskimi, więc Wisła jest w nieporównywalnie lepszej sytuacji.
Dziś bezpośredni pojedynek i pewna okazja na zmianę. Wygra Wisła - wyleczy kompleks bezpośrednich pojedynków. Lech pogłębi kompleks ligowy. Będzie remis: Lech utrzyma dobrą passę bezpośrednich meczów, ale mistrzostwo znów się oddali. Wygra Lech: Wisła pogłębi kompleks bezpośrednich pojedynków, Lech zwiększy szanse na mistrzostwo.
Puchary pozostają nietknięte, szansa na leczenie dopiero latem
