MCDave napisał(a):

|
O i właśnie tu leży pies pogrzebany. Kardynał Dziwisz nie raczył się nawet zwrócić do Kapituły Katedralnej. Jej decyzja nie byłaby oczywiście dla niego wiążąca, ale byłoby jakiekolwiek pole do dyskusji i konsultacji. Tym razem mieliśmy do czynienia z jednoosobową decyzją. Nie może być tak, że o miejscu w rodzaju Wawelu decydowała będzie jedna osoba. Idąc dalej tym tokiem myślenia wydaje mi się, że ujawniła się spora luka w systemie, nad którą trzeba się będzie zastanowić.
|
A może stosuje się do Kodeksu Prawa kanonnicznego z 1983 roku, który odebrał kapitułom jakiekolwiek uprawnienia decyzyjne, pozostawiając tytulaturę i drobne uprawnienia, więc argument chybiony.....