|
Jędrek1976 Czy TW czy kontakt operacyjny dla mnie wszystko jedno skoro donosił SB. Nie lubię Ziejki z zupełnie innych powodów (wg mnie to karierowicz) ale ponieważ sprawa jego współpracy była dosyć głośna w mediach toi ludzie LK a tym samym on sam musieli o tym wiedzieć. Skoro w przypadku innych brak złożenia oświadczenia lustracyjnego był powodem do opuszczenia szeregów SKOZK to myślę, że i sprawa Ziejki zostałaby tak rozwiązana. Ja bym tak nie bronił Dziwisza bo co Ziejka ma do tego kto zostanie pochowany w jakimkolwiek kościele? Szantaż, że SKOZK nie da kasyna remont? W przypadku kościoła sam Ziejka nic nie może zabronić. SKOZK to ciało kolegialne (i to bardzo rozbudowane) a sam prof. Ziejka nie przeciwstawi się Kościołowi (tak jak nikt z tzw. elit krakowskich). Wracając do Ziejki: ja osobiście nie przesądzałbym o jego współpracy. Na listę współpracowników mógł trafić każdy kto spotykał się świadomie lub nieświadomie z SB. Skoro wyjeżdżał w tamtych latach za granicę, spotkań z SB nie mógł uniknąć. Pytanie co rzeczywiście miało podczas nich miejsce.
Wracając do Kutyki i miejsca pochówku: Zakładam (może błędnie), że ponieważ w tej chwili Panteon jeszcze nie istnieje były prezes IPN nie może w nim być pochowany. Skoro jednak jest tak bardzo zasłużony to nic nie stoi na przeszkodzie aby kapituła Fundacji w pełnym składzie z nowym Prezydentem RP(ktokolwiek nim będzie) podjęła decyzję o uroczystym przeniesieniu prochów do Panteonu po jego ukończeniu. Natomiast pochówek w samym kościele jest w gestii władz kościelnych. I tutaj pytanie co powodowało Dziwiszem, że mimo ustaleń zmienił decyzję?
A propos Wawelu. Oczywiście jest rezydencją Prezydenta RP. Przypominam, że to jednak społeczeństwo/naród przyczyniło się do jego renowacji o czym świadczą wmurowane w mury "cegiełki". Tym samym, jak również z przyczyn historycznych etc. jest jednak przynajmniej moralnie dobrem narodowym. To jest troszkę tak jak z Muzeum XX Czartoryskich. Z jednej strony jest to muzeum prywatne i tak je traktuje obecnie Fundacja Czartoryskich (nota bene żyjąca z pieniędzy państwowych) ale przecież wiadomo, że w początkowym okresie i nie tylko do zbiorów trafiały obiekty ważne dla historii Polski, zbierane z różnych miejsc właśnie jako dary dla Instytucji służącej Narodowi.
|