Mareq napisał(a):

|
Nie strasz mnie tutaj Palikotem i Niesiołowskim sikającym na mogiłę byłego Prezydenta i małżonki , bo treści to nie niesie ze sobą żadnej .
|
Straszyć? Marqu, gdzieżbym śmiał. Nie wierzę, w to, żeby budziło to u Ciebie obawy inne, jak dotyczące tylko i wyłącznie reakcji widzów.
Reszta jest OK: odbrązawianie, Kaczyński nie był świętym, tylko - w domyśle - wiemy kim. Na razie tego się trzymaj.
A jaki to ma związek z tematem politycznym? Taki, jaki ma niestety z polityką, a raczej metodą jej uprawiania przez pewne grupy. Oczywiście, można uznać, że "co było a nie jest", szczególnie jeśli się z kibicowało "przesuwaniu granic debaty". Oczywiście. Można.
Tyle, że ja jak gardziłem nimi za to, co sobą prezentowali wówczas, tak gardzę i teraz. Jestem po prostu konsekwentny.
Mareq napisał(a):

Nie potrzebuje żadnych dyrygentów.
Gram sam dla siebie.
|
Wybacz, nie chciałem Cię obrazić. Nigdy nie sugerowałem, że jesteś ideowcem. Choć przyznaję, można to było tak odczytać
QBAS napisał(a):

Zaskoczę Cię - mam już tego powyżej...