Po oglądnięciu meczu ze Śląskiem mogę powiedzieć że nie wygramy z Lechem jeśli będziemy mieli tak marną skuteczność. Nie dość tego, stracimy przynajmniej 1 bramkę. Nie jestem optymistą a raczej mam spore obawy. Gramy praktycznie bez Pawła Brożka i "dochodzącego" Boguskiego. Jedyny piłkarz który jest w formie porównywalnej do formy ofensywnego kwartetu Lecha (Lewandowski, Stilić, Peszko, Krivets) to Małecki. 4-1 dla Lecha.... oby nie było powtórki. Nie wiem skąd u niektórych ten potężny optymizm? Chyba nie po meczu z żenująco słabym Śląskiem

Remis to będzie nasz sukces.... taka prawda.
Oczywiście Wierzę w zwycięstwo ale rozum mówi co innego.
Remis biorę w ciemno