1q2 napisał(a):

|
Może mam a może i nie mam - mam takie szczęście że o tą wolność walczyć nie muszę -Ja nie odbieram Saakaszwiliemu tego że jest patriotą ani tego że faktycznie zrobił wszystko by być z Prezydentem w ostatniej drodze.Natomiast jestem daleki by robić z niego jakiś wzór do naśladowania i wielkiego mędrca.Ci ludzie którzy wbijają się w wieżowce, wysadzają w pociągach czy metrze też mają pięknie ideały ale to nie oznacza że jestem z nimi - gdzie porównanie jest obrazowe a nie dosłowne.
|
Tak już na dobranoc i z szacunku do adwersarza
- zauważ zatem, że w interesie Polski, było zarówno bycie w Iraku i Afganistanie, jak i na Ukrainie czy w Gruzji, co przy okazji, powinno Ci udzielić
także, odpowiedzi w sprawie różnicy, między terroryzmem a walką o wolność i niepodległość, zwłaszcza nam tak boleśnie i kosztownie znaną. Nieobecność zachodnich przywódców na Wawelu, wykazała nie tylko rację Kaczyńskiego, ale także symbolicznie wręcz wskazała, unijnego lidera środkowo-wschodniej Europy, gdy jak jeden mąż zjawili się tam prawie wszyscy sąsiedzi Polski oraz kraje dawnego imperium radzieckiego, zarządzając jednocześnie w swoich krajach żałobę, nie mówiąc tu o innych, pozornie wydawałoby się, bezinteresownych krajach.
Warto z naszego kibicowskiego punktu widzenia, zauważyć także, kondolencyjne słowa Blatera, ujawniającego po czasie dopiero, ogromny i decydujący wtedy dla niego w rozmowie z Kaczyńskim oraz dla całego FIFA i UEFA, wkład Kaczyńskiego, żywotnie zainteresowanego Euro 2012 a tym samym, rozwojem naszej piłki i Polski przy okazji, gdzie Blater podkreślił, że osobiste zapewnienia Kaczyńskiego, jeszcze przed ogłoszeniem Polski i Ukrainy organizatorami tych mistrzostw, Polska potem spełniła z naddatkiem, gdyż, żaden dotąd kraj, nie zainwestował w piłkę publicznych pieniędzy w takim stopniu, jak Polska i to jednorazowo prawie, co przy tej okazji sprawia, że Polska, jako pierwszy z dawnych nieobecnych, zbliża się jakościowo do starej Europy i świata bogatych krajów, nie tylko stadionami , ale i drogami oraz całą resztą infrastruktury ogólnej kraju, nie ujmując nic z zasług Tuska, późniejszego kontynuatora, tych zobowiązań Kaczyńskich.