Mecz w naszym wykonaniu napewo na plus.
Jakby porowanac gre dzis i chcoby np z z meczu z Lechią to widac duzą zmiane.
Zawodnicy poruszaja sie jakby "pewniej" ,widac swiezosc w grze i jakis ogolny pomysl.Ma to jakies rece i nogi.Widac ze Kasperczak jakos poustawial te klocki.
Pawel Brozek musi od dzis uwierzyc ze jeszcze kiedys bedzie strzelał piekne bramki i napewo tak bedzie.
Krytyka napewno go nie mobilizowala a kluczem było strzelenie chocby jedej bramki.Wprawdzie dzis tylko wykonczyl super akcje naszego Rooneya

ale gol to gol
Widac tez u niego jakby wieksza pewnosc w grze i czucie pilki.To juz napewo inny Brozek.
Swietny mecz zaliczył Maly ,silny fizycznie,walczył o kazda piłke ,i skakalł do sedziego.W sumie robil to tez po meczu i dobrze ze nie doastal drugirj zoltej,bo przeciez sedziowe maja tez prawo dac kartke po meczu.
Maly musi wiecej panowac nad sobą ,bo tak to bedzie czesto zmuszony pauzowac..
Co do Glowackiego to mogl sie wogole Arek ak nie zapedzac ,wiadomo ze on tak czasem lubi sie wyprawic z piłka

ale w tym meczu wiadac bylo ze Marcelo nie szukal zadych sytuacjii do kartki a Arek jednak ten ruch lezac do pili zrobil.Pytanie czy mogl ta reke cofnac ,niewiem ale w wywiadzie chyba sa sie przyznal ze reka byla.
I ten sedzia mi sie nie podobal.Zauwaliscie ostatnia akacje w 93 min.

Slask mial aut a sedzia zdazyl jeszcze cos powiedziec do Marcelo jakby chcial na koniec wymusic od niego jakas pyskowke czy cos i w ten sposoz kartke.Tak samo jak dolicznie 4 min meczu.-nic sie nie dzialo a tu tyle czasu doliczonego.
Podsumowujac ,z taka grą ,mysle ze z Amika zle nie bedzie,Kuchenki mialy dluzsza przerwe i zobaczymy jak to na nich podziala.