flamengista napisał(a):

Jest o czym pisać, bo od historycznej degradacji do II dywizji jesteśmy o krok.
Obawiam się, że pora na radykalne decyzje w wersji węgierskiej. A w zasadzie soft-hungariańskiej. Czyli: wyszukiwanie Słowaków, Czechów, Kanadyjczyków i Amerykańców polskiego pochodzenia i nakłanianie ich do gry w reprezentacji.
Po prostu krajowy hokej leży na łopatkach, a jego reanimacja w ciągu najbliższych 5 lat wydaje się niemożliwością.
|
W myśl przepisów nie byłoby to takie łatwe ponieważ aby taki Amerykanin polskiego pochodzenia mógł zagrać z orłem na piersi musiałby minimum 2 lata grać w PLH(tak przynajmniej było kilka lat temu). W samym NHL jest kilku hokeistów posiadających polskie korzenie. Nie piszę tu o Wolskim którego wszyscy znają ale np o takim Zenonie Konopce który gra w Tampa Bay Lighting.