Wiecie możecie się śmiać ze mnie ale też moim zdaniem to nie była zwykła katastrofa.. Bankowo temu samolotowi ktoś pomógł się rozpieprzyć!
Zdrowy doświadczony pilot, sprawna maszyna niedawno serwisowana (w Rosji

no i system TAWS, który ostrzega przed zbyt niskim pułapem. A mgła - ludzie - każdy pilot Wam powie, że mgła za dnia jest zazwyczaj z prześwitami i nie jest takim utrudnieniem dla pilotów jakby to się mogło wydawać. Poza tym ileś tych minut później czy wcześniej inny samolot jakoś wylądował a chyba mgłę miał taką samą. Zresztą przytoczę tutaj bardzo ciekawą wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki Szczecińskiej (ZUT):
Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny. Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu. Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km/h.
Poza tym moim zdaniem celem ataku nie tyle był Prezydent co gen. Gągor, który lada chwila miał zostać Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych NATO. Chyba nie muszę tłumaczyć jak bardzo byłoby to Rosjanom nie na rękę. Jak kolega GlobalNews słusznie zauważył Rosjanie nie mogli przepuścić takiej okazji - tylu politycznych wrogów na ich terenie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że Putin nie musiał o tym wiedzieć, zrobił to ktoś z niższego szczebla, taki swoisty prezent dla Władymira.
Telewizja oczywiście mówi o katastrofie no bo przeciez nie moga powiedzieć, że to był atak terrorystyczny bo by się zaczęła bonanza. Wyobrażacie to sobie!? W telewizji mówią Wam, że samolot został zestrzelony, bądż, że użyto bomby elektromagnetycznej podczas lądowania samolotu. Do wybuchu wojny jeden krok. A tego nikt w Europie nie chce.
Po prostu nie wierze, że to był wypadek. Pamiętajcie, że FSB ( następcy KGB) to jedni z najlepszych w branży. Myślę, że mają takie technologię, że dla nich naprawdę nie jest problemem rozbić samolot tak, żeby wyglądało to na błąd pilota czy samolotu. Poza tym pamiętajcie, że to wszystko na ich terenie!
I tak jednym takim atakiem skosili nieprzychylnego im Prezydenta, jego ludzi, IPN, BBN, NBP, no wszystkie instytucje stojące na straży państwa. Teraz pewnie prezydentem zostanie p. Komorowski, człowiek, który tyle mówi o przyjaźni z "braćmi" Rosjanami... No myślę, że Putin będzie dumny z takiego Prezydenta i pomyśli nie raz, że dobrze się stało, że polskim władzom wydarzył się taki "wypadek"...