dj_ibutti napisał(a):

|
Co do Komorowskiego. Nie był zupełnie przygotowany na zostanie P.O. Prezydenta i było to widać. Tak jak kolega wyżej pisał, wyglądał tak jakby ktoś nim sterował. Od pisania przemówień, które potem z gracją i charyzmą deski klozetowej czytał, po nieprzemyślane decyzje, poprzez wreszcie brak aparycji Prezydenta. Jakiejś takiej bijącej z niego klasy, co zarówno Kwaśniewski, Wałęsa, jak i Kaczyński mieli.
|
Jako p.o. wrzucono go na głęboka wodę i popłynął. Przy czym trudno mieć do niego pretensje, że działał trochę po omacku, bo taki był to czas, że nikt nie wiedział co powiedzieć lub zrobić. To znaczy - nikt poważny, bo gówniarze z facebooka skrzyknęli się całkiem szybko, ale to zupełnie inny kaliber.
Fakt, że Komorowskiemu brak prezencji, tyle że to i tak wyszłoby w wyborach wcześniej czy później.
Co do SLD - wraz ze Szmajdzińskim stracili jedynego kandydata, który mógłby podjąć realnie walkę o prezydenturę.