Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6108
Stary 19.04.2010, 19:41
Zbychu napisał(a):Wyświetl post
Być może ale czy to źle że chcieli zmian jak zauważyli że partia idzie w złym kierunku?
Ale to, czy partia idzie w złym kierunku jest przecież względne. To było wyłącznie ich zdanie, a nie obiektywna prawda. Zresztą, nawet gdyby mieli rację, to winni byli przekonywać do swojej racji swoich partyjnych kolegów, a nie wybierać najprostsze rozwiązanie i odchodzić.

Cytat:
Moim zdaniem nawet jakby Jarosław Kaczyński był dobrym prezydentem to i tak w starciu z Komorowskim ze względu na niskie zaufanie społeczne raczej nie ma szans wygrać więc po co wogóle próbować? W dwa miesiące raczej opinii publicznej nie przekona więc czy nie lepiej postawić na kogoś innego i walczyć o pałac prezydencki niż wystawić nawet teoretycznie najlepszego kandydata który na starcie jest już przegrany? Realizm polityczny czy marzycielstwo?Ja wybieram realizm...
Wszystko sprowadza się do oceny - czy ma szanse wygrać te wybory. Wielu komentatorów twierdzi, że ma większe szanse niż Lech Kaczyński.

Zresztą o ile w przypadku LK kwestia startowania w wyborach miała znaczenie także dla dalszej egzystencji PiS w obecnej formie - wielu komentatorów twierdziło, że w PiS dojdzie do zmian, jeśli LK nie wygra wyborów - to obecnie nikt nie podważy pozycji JK nawet po porażce. Start LK był obarczony sporym ryzykiem i sporymi konsekwencjami wewnątrz PiS. Start JK jest obarczony mniejszym ryzykiem i brak jest w ogóle ryzyka konsekwencji w postaci zmian po porażce.

Szanse Jarosława Kaczyńskiego oceniasz mizernie, a już np. komentatorzy w niemieckiej prasie uważają że JK w razie startu ma wygraną prawie w kieszeni.


Cytat:
Moim zdaniem Kaczyński powinien na kolanach błagać jeśli nie Jurka to przynajmniej Romaszewskiego aby wystartował z ramienia PiSu.Honor schować do Kieszeni a realnie trzeba myśleć o walce.Zarówno Jurek jak i Zbigniew Romaszewski to ludzie rozsądni więc myśle że by się od razu zgodzili.
Jurek nie ma szans. Prezydentem może być kandydat, który ma poparcie szerokich mas wyborców. Np. Lech Kaczyński profilem poglądów odpowiadał zasadniczo profilowi naszego społeczeństwa, tj. patriota, umiarkowany konserwatysta, socjal (nieco mniej umiarkowany) w zakresie poglądów gospodarczych. Wypisz wymaluj profil społeczeństwa.

Jurek jest zbyt radykalny w zakresie kwestii światopoglądowych, by był do zaakceptowania dla szerszego kręgu wyborców.

Romaszewski - nie sądzę. On już prędzej, ale ta historia z Piesiewiczem moim zdaniem powoduje, że jest łatwym celem do ataku.

Jedyna szansa dla kandydata tego typu, tj. nie istniejącego w centrum polityki, albo zbyt radykalnego wobec profilu społeczeństwa to start jako kandydat "apolityczny", popierany np. przez PiS, SLD i PSL, oraz mniejsze partie. Wtedy można zrobić "narrację" o kandydacie zgody narodowej, jako kontynuacji wspólnego przeżywania żałoby po zmarłym Prezydencie. I to może wypromować takiego mało znanego kandydata, który jako kandydat partyjny nie ma szans. No i tym samym, skoro ma to być kandydat "apolityczny", nie może być radykalny, bo nie mógłby być poparty przez szerszy krąg partii. Co wyklucza Jurka.


Cytat:
PiS jest zbyt poważną partią aby się z nimi związać,tym bardziej po doświadczeniach z Samoobroną.Ewentualnie aby przez cynizm polityczny podwyższyć sobie kilka procent poparcia...
PiS jest zbyt poważną partią, by nie snuć takiego scenariusza. Zresztą, już przecież Kamiński czy Hofman o możliwym sojuszu z SLD mówili. JK to później wykluczył, ale to przecież polityka.

Cytat:
Jednak generalnie to odmienności.Poza nienawiścą do PO i eurosceptyzmem nic ich nie łączy.A nawet eurosceptycyzm jest dość karkołomnym określeniem odnośnie PiS.Jak można partie która czuje się jak u siebie w domu w parlamencie europejskim i głosuje za traktatem lizbońskim nazwać eurosceptyczną?
Po prostu musi się odróźniać od PO,więc pozuje na eurosceptyków aby swój konserwatywny elektorat kusić,ale przecież nawet Kaczyński podkreślał wielokrotnie że jest za integracją UE ale państw solidarnych a nie podprządkowanych Niemcom i Francji.
Wiesz, ja jestem przeciwnikiem organizacji o nazwie Unia Europejska, ale uważam, że obecnie nie ma alternatywy dla członkostwa w UE. Z tych samych przyczyn, dla których uważam, że Ujazdowski & co powinni byli zostać w PiS. Jak nie będziemy w UE i nie będziemy mieli wpływu na to co się dzieje, to za x lat przyjdzie jakiś proeuropejski rząd i nas tam wprowadzi jak już wszystko wcześniej będzie ustalone bez pytania nas o zdanie.

Inna sprawa to to, czy potrafimy walczyć o nasze, i w tym miejscu uwidacznia się moim zdaniem przewaga Kaczyńskiego nad Tuskiem. Ci co głośno protestują dostają znacznie więcej, niż ci co idą w pierwszym szeregu.
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa