Ja napisze prosto, Kaczyński był jedynym prezydentem III RP, człowiekiem przy którym nie bałbym się zostawić swojego portfela (Miś i "komu ufasz, w zasadzie nikomu..."). Co tu dużo mówić był uczciwy. Drażnił mnie (tak jak Wolfiego) jego socjalizm. No ale na bezrybiu i rak ryba. Lepszy patriota "socjalista" niż jakiś sprzedawczyk internacjonalistyczny za przeproszeniem
