Zbychu napisał(a):

Sędzio,to nie chodzi tylko o Jurka,Libickiego i Romaszewskiego.Wcześniej był Ujazdowski,Zalewski,Dorn...To nie są podrzędni posłowie.Po prostu dostrzegli że PiS idzie w złym kierunku.Tu chodzi o głębsze sprawy a nie stołki w brukseli.Nie pisze tego aby "dowalić kaczorom" ale wprost przciwnie.Przyznaje że kiedyś tę formacje oceniałem zbyt negatywnie,emocjonalnie.Gdy okazało się że PO to w dużej części partia wizerunkowo-rankingowo-sonadażykowo-palikotowa sądze że jest potrzebna silna partia taka jak Prawo i Sprawiedliwość.
Moja krytyka PiSu nie ma celu wyładowywać się,znęcać się nad "ciemnogrodem" itp.Po prostu chce aby ta partia lepiej funkcjonowała więc należy się konstruktywna krytyka.Zdaje sobie sprawe że scena polityczna jest obecnie zabetonowana i ciężko będzie jakiejś nowej centroprawicowej partii się przebić.
Gdyby problemu w PiSie nie było to by ci wszyscy posłowie co wymieniłem dalej byli w formacji Jarosława Kaczyńskiego,a PiS miał o wiele większe poparcie - teraz gdy ma najwięcej do powiedzenia w TVP,gdy PO może kompromituje się aferami i nieróbstwem - w takich warunkach normalna partia opozycyjna raczej na pewno wykorzystałaby okazje i cieszyła sie o większym poparciem w społeczeństwie,ale ludzie już tak są niechętnie nastawieni do PISu że już zdają się platformie każde niepowodzenia wybaczyć.
Gdyby było OK to nie dochodziłoby do takich przypadków.Na pewno sporo zasługi mają w tym ludzie od wizerunku w PO,ale PiS też wcale nie jest bez winy.Kaczyński powinien zrozumieć że nie jest autorytarnym Piłsudskim ale demokratycznym prezesem partii politycznej,żyjemy w XXI wieku a nie w dwudziestoleciu międzywojennym i czasem trzeba iść na ustępstwa,posłuchać także co inni mają do powiedzenia.Skoro jednak już wybrał element "twardej ręki" niech się go trzyma konsekwentnie - jeśli z jednej strony uważa się za antykomuniste z drugiej wchodzi w sojusze z postkomunistami i zaprasza generała Jaruzelskiego do samolotu no to sory...
Owszem demokracja - demokracją ale jest pewien non possumus.Nawet "niezależna" Gazeta Polska & Wildstain ganili za to PiS co chyba jest ewenementem
Dlatego moje wcześniejsze uwagi aby JarKacz zrezygnował.Taka okazja jest wyśmienita,kiedy indziej zostałby oskarżony o tchórzostwo,kapitulacje a teraz żałoba po śmierci brata jest idealnym powodem aby udać się do Sulejówka
*z tym sulejówkiem to nie mój pomysł.Kilka miesięcy ten pomysł podchwyciła tzw.gazeta partyjna PiSu czyli ,,Rzeczpospolita" - nawet oni uważają że Kaczyński powinien odpocząć od polityki
|
Ujazdowski, Zalewski, Dorn (i Sellin oraz paru innych) praktycznie co do jednego sami odeszli z PiSu. (chyba Dorn wyleciał, ale głowy nie dam).
Dlaczego? Ponieważ chcieli mieć większy wpływ na partię, niż ich środowisko miało faktycznego wpływu. Bardzo szanuję Gowina za to, że kilkukrotnie nagabywany przez dziennikarzy w kontekście różnych możliwych kroków PO odpowiadał - z takich powodów nie odchodzi się z partii.
Uważam, że te osoby, które odchodziły z PiSu robiły kardynalny błąd - lepiej być częścią dużej partii i w jej ramach tworzyć pewne środowisko, które będą wywierać wpływ na działalność partii.
Polityka dużej partii to suma kompromisów środowisk i osób w niej się znajdujących. Problem tkwi w tym, by tworzyć szerokie poparcie dla swoich koncepcji we współpracy z różnymi środowiskami w ramach partii. W/w osoby tego nie rozumiały, uważając, że ich wpływ na linię partii powinien być większy. Rzeczywistość zweryfikowała ich pozycję.
Co do Sulejówka - to był wyraz pewnej bezsilności, która dopadła niektórych sympatyków PiSu, dzisiaj nikt nie wyobraża sobie takiego scenariusza.
Jeśli chodzi o Jaruzelskiego - sprawa sprowadza się do charakteru wyborców i sympatyków prawicy, a przede wszystkim do polityków. Prawica ma to do siebie, że każdy ma swoją rację, która jest "najmojsza". Wystarczy, że ktoś ma nieco inny pogląd np. w kwestii aborcji, a już jest przez część prawicy uważany za wroga.
Ja też nie jestem miłośnikiem Jaruzelskiego, ale mam świadomość, że jak LK wziąłby Kaczyńskiego, to byłby to grzech śmiertelny i czyn niegodny prawicy, ale jakby go nie wziął, to byłby "człowiekiem małostkowym", "małym" itp. A w tym czasie kampania byłaby w toku i to oczywiście byłoby wykorzystane przeciwko niemu. Trzeba więc sobie zdawać sprawę, że LK nie stałby się nagle sympatykiem Spawacza, tylko zwyczajnie uprawiał politykę.
Na marginesie, ta cecha polskiej prawicy (tzn. że każdy ma swoje zdanie i ono jest jedyne nieomylne) pokazuje, jak fałszywy był obraz obu Kaczyńskich wykreowany przez ich przeciwników. Umiejętność zebrania tak wielu środowisk prawicowych w jednej partii (przypomnę, że prawie UPR się załapało) świadczy o tym, że LK był, a JK jest, osobami rozumiejącymi kompromis polityczny, oczywiście w pewnym zakresie. Myślę, że to jest właśnie to, co trzyma w PiSie np. Macierewicza, który przecież jest osobą o poglądach w dużym stopniu odmiennych od poglądów obu Kaczyńskich, ale który doświadczył rozbijania prawicy (konwent św. Katarzyny) i okazał się znacznie bardziej dojrzalszy niż Ujazdowski czy Jurek.
Wreszcie trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jest to co prawda znaczne uproszczenie, ale zależność jest dość prosta - im bardziej przeciwnicy PiSu "dobrze życząc" sugerują wycofanie się JK do Sulejówka, tym bardziej PiS nie powinien tego robić.
ps. w pierwszym odruchu też mnie te informacje co do gazu łupkowego zdziwiły, ale ktoś słusznie na frondzie zauważył koincydencję czasową z przylotem Niedźwiedzia i wcześniejszymi informacjami o katastrofie dla Gazpromu, jeśli te informacje o złożach gazu się potwierdzą. Prawdopodobnie (choć niczego nie wykluczam) jest to więc zwykła wrzutka.