pan Dudi napisał(a):

Pomyśl sobie- przez całe życie jesteś kibicem Wisły, działasz dla niej, ponosisz nie zawsze pozytywne konsekwencje tej działalności i zadajesz sobie dużo trudu, żeby "to jakoś było". Mija kilka lat, zmieniasz tryb życia, ale od kibicowania nigdy się nie odcinasz, aż pewnego dnia, nagle, giniesz tragicznie, zostawiając za sobą wielu przyjaciół, z którymi "z nie jednego drzewa jabłka kradłeś" i w końcu taki przyjaciel na Twoim pogrzebie wygłasza mowę. Ma prawo wspomnieć o starych, kibicowskich czasach, które Was połączyły i do których często wspólnie wracaliście wspomnieniami?
I już niech Cie to nie boli.
|
No nie przesadzaj. Ty to tak odebrałeś, natomiast wielu ludzi w tym ja odebrałem to podobnie jak koledzy wyżej jako przemówienie polityczne. i umiej to uszanować.