Vinci napisał(a):

Tak czy inaczej Rosjanie są dla mnie największym zwycięzcą tej prestiżowej rozgrywki (bo tak trzeba nazwać wczorajsze uroczystości, dla przedstawicielstw zagranicznych). Wylądowali w Krakowie 3 samolotami, bez cienia obaw o pył wulkaniczny, grając tym samym na nosie Anglikom, Francuzom i przede wszystkim Amerykanom.
|
Im to chyba najmniej zależało na "ucieraniu nosa Anglikom" i innym.
Raczej chodziło o pokazanie Polsce "solidarności".
Lud to łapie, prędzej niż ideę Nordstreamu czy trzydziestoletniej umowy gazowej. Już mamy sygnał, że Moskal to przyjaciel.
Także owszem - są największymi zwyciężcami wczorajszej "imprezy"! My z kolei największymi przegranymi. Wyszło, że Polska (Kaczyński?) znaczy cos dla, z całym szacunkiem, drugiej ligi europejskiej...