lizzy napisał(a):

|
Nie przed zgrają patałachów biegających pod oknem tylko przez "trochę" większą liczbą obywateli która tej decyzji nie rozumie i nie akceptuje.
|
To chyba i tak najłagodniejsze określenie jakie jest możliwe.
Bo jak inaczej można nazwać ludzi którzy nie potrafią uszanować śmierci prezydenta własnego kraju.
Owszem każdy swoje zdanie może mieć, ale taki sposób jego wygłaszania w tym momencie jest niedopuszczalny.
Mamy żałobę narodową, chwile w której rodziny opłakują ciągle swoich bliskich, to są chwile wyciszenia się i zastanowienia nad pewnymi sprawami a tu banda krzykaczy zakłóca spokój i to w miejscu które stanowi jeden z symboli Krakowa i miejscu w którym nawet ze względu na papieża powinno się godnie zachowywać.
Jak już musicie krzyczeć bo nie macie co w domu ze sobą zrobić to udajcie się, nie wiem może gdzieś do lasu i tam krzyczcie w dowoli.