|
Mierzi mnie ten sprzeciw względem decyzji o pochowaniu Kaczyńskiego na Wawelu. Sam uważam, że bardziej odpowiednia byłaby Warszawa, ale przeciwko też nic nie mam. Może niektórzy muszą walczyć o jakieś nieistotne (w tym kontekście) sprawy, tworząc podziały i rozłamy wewnątrz państwa. No dobra, ich sprawa.
Spójrzcie na to z tej strony - przez ten nieszczęsny wypadek odkryta została zasłona okrywająca Katyń. Teraz niemal cały świat ma świadomość tej tragedii. Może to wszystko pójdzie dalej, może w końcu przestanie się pisać za granicą o "polskich obozach zagłady", może przestanie się przeinaczać historię. Pamiętajcie też, że były prezydent nie zginął na rybach, nie poślizgnął się na schodach, ale odszedł służąc Polsce.
Odnoszę wrażenie, ze część naszego społeczeństwa nie dość, że nie widzi krzywd wyrządzanych nam przez innych, to sama piłuje własną gałąź. Nie jest to z mojej strony żadne mitologizowanie, po prostu wychodzę z prostego założenia, że ojczyznę trzeba kochać.
Dziękuję.
|