Wyświetl pojedynczy post
Zbyychu
Senior Member
 
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5579
Stary 14.04.2010, 07:58
IMAO, całkiem sporo powodów, dla których nie powinno się chować Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.
- brak związków pary prezydenckiej z Krakowem, Jakichkolwiek. Za to w Warszawie mieszkali, zapuścili korzenie, Lech był tam prezdentem najpierw miasta, później tam państwa.
- zamieszanie przy próbie nadania honorowego obywatelstwa Krakowa prezydentowi (Lech Kaczyński sam zrezygnował z tego tytułu widząc, ile przy tym zamętu i kontrowersji powstało - myślicie, że chciałby być pochowany na Wawelu, wiedząc, ile przy tym będzie sporów? To w gruncie rzeczy skromny człowiek był.)
- obecność bodajże - tu mogę przekręcić - archikatedry św. Jana, w której tradycyjnie się chowa polskich prezydentów.
- podnosi się argument w rodzaju "bo to prezydent", czyli "We salute the rank, not the person". To co, za parę lat Jaruzelski?
- do tego, Lech sam mówił, że chciałby na powązki. Czemu na siłę tutaj? pochówek na siłę z dala od domu i rodziny?
- parę lat temu nie było miejsca na Wawelu dla Miłosza - (twierdzili, że się nie zmieści jeszcze jeden sarkofag) nagle się znalazło?
A poza tym, generalnie jestem zbulwersowany tym, że "rodzina zadecydowała, że na Wawel". Ale zapowiedziałem już mojej rodzinie, że gdyby - odpukać - przydarzył mi się jakiś wypadek, to chciałbym, żeby zadecydowała o pochowaniu mnie na Wawelu.
No i do tego cała atmosfera antagonizacji - jednak, jakby nie patrzeć, można było przewidzieć, że będzie to decyzja kontrowersyjna. Wylewa się pomyje na osoby takie, jak ja, które protestują przeciwko temu pochówkowi, twierdząc, że to niegodne, nie ten czas i że de mortuis nihil nisi bene. Mnie jednak cierpnie skóra, jak bez powodu Lech Kaczyński jest chowany wśród postaci z książek historii, królów, wieszczów narodowych i świętych. Jeży mi się włos i zębami zgrzytam, kiedy słyszę te chwalebne pieśni, zasadzające się na argumencie, że "był miłym i ciepłym człowiekiem", pomijające walory prezydentury i powtarzające argument "teraz nie powinno się protestować" (dzisiejsza rozmowa Olejnik z Kowalem - chyba ze 25 razy to powtórzy i nic więcej). Otóż, kto podejmuje kontrowersyjną decyzję w takim okresie, musi się liczyć z kontrowersyjnym sprzeciwem. I nie powinien, zda mi się, wylewać wiadra pomyj na tych, którzy protestują.