0 22 napisał(a):

Darował byś sobie bez kitu takie wypociny.
Ja tu w pełni popieram kota że mimo iż są już jakieś podstawy do jakiś wniosków vs przyczyn , to trza uzbroić się w cierpliwość i czekać na oficjalne informacje.
Ja w ogóle nie mam złudzeń że nawet po nich, będzie grupa, pewnie spora, wierząca w coś zupełnie odwrotnego ale to zupełnie nie mój problem.
Natomiast co do linka podanego przez Marka.
Tak na prawdę nie ma żadnego znaczenia kto, jak i po co - oczywistym jest że decyzja co do pochówku należy tylko i wyłącznie do rodziny -oczywiście w ramach możliwości - Dziwisz dał możliwość pochówku na Wawelu - rodzina się na to zdecydowała i tu nie ma żadnych innych opcji.
SV_ napisał(a):

Osobiście bardzo mi żal pilota, a może bardziej jego rodziny, bo odpowiedzialność spada na niego, a dla mnie nie do końca była to jego wina. (jak donoszą)
.
|
To nie tak - zakładając hipotetycznie że błąd popełnił pilot to niestety cała wina jest tylko i wyłącznie jego - możemy mówić o moralnej współwinie tych co na nim presje wywierali ale od tego jest pilot i załoga by mieć to kompletnie w dupie - za to mu płacą i to jest jego zawód.Wywierający presje są totalnymi laikami jeśli chodzi o sztukę pilotażu i kto by to nie był to pilot nie ma prawa się temu poddać.On musi mieć 100% przekonanie że bezpiecznie wyląduje chyba że okoliczności zmuszają go do awaryjnego lądowania.Jeśli poddaje się presji to zdecydowanie powinien zmienić zawód.
Był taki przypadek - większość pewnie go zna i mimo ogromnej presji ze strony Prezydenta - pilot zdecydował o czymś innym - za co może na przekór, ale na pewno słusznie - został odznaczony.
Zaznaczam że piszę tylko o teorii bo jak było w praktyce w tym właśnie przypadku - pewnie tego się dowiemy i nie ma co wychodzić przed szereg.