0 22 napisał(a):

Kwaśniewski nie, bo nie umrze W TRAKCIE służby Państwu jako PREZYDENT. To naprawde nie jest skomplikowane.
Nie jest również skomplikowane to by wejsc na wyborcza.pl i przeczytać, ze Dziwisz sam zaproponował cała sprawe Jarosławowi, który wolał Powązki (czynił juz przygotowania by powiekszyc grób ojca) i dał się przekonać dopiero wtedy gdy usłyszał, że dla Marii Kaczyńskiej również będzie miejsce.. Ludzie..
|
Zdanie Pieronka:
Biskup Tadeusz Pieronek (opinia przed ostatecznym ogłoszeniem Wawelu jako miejsca pochówku)
- W tej sprawie wszyscy powinni mieć szansę zabrania głosu. Rodzina, bo to ich bliski krewny. Lech Kaczyński był prezydentem narodu, więc i naród powinien mieć szansę zabrania głosu w tej sprawie. I powinien być to głos decydujący. Podejmowanie decyzji na kolanie jest przedwczesne. Może dobrym rozwiązaniem byłoby pochowanie go tymczasowo w godnym miejscu, a trwały pochówek zostawić na późniejszy czas.
Odnośnie Kwasniewskiego- funkcje prezydenta pełni się do końca życia(oczywiście umownie moze źle to ująłem ale "tytuł"prezydenta jest dożywotni-tak mi się wydaje ale oczywiście mogę się mylić) zreszta czy to ma znaczenie? o tym kto ma byc pochowany ma swiadczyć "sposób" w jaki się umiera czy za zasługi?
Oczywiście nie czytam wszystkich art. w GW jednak starałem sie przegladnac wszystkie wieksze serwisy i natknalem sie na informacje ze OSTATECZNA decyzje podjela rodzina!
i kolejne pytanie troche moze znowu przewrotne: a czym zasłużyła sie Maria Kaczyńska? musi zostaćpochowana tylko dlatego ze prezydent chciał spoczywać razem z nią?