|
Przepraszam , jeśli urażę czyjeś uczucia...
Przeczytałem wcześniejsze posty (niektóre bardzo skrajne) i w moim osobistym SUBIEKTYWNYM odczuciu bycie Prezydentem-patriotą ( z założenia chyba każdy prezydent demokratycznego państwa nim jest) i nawet tragiczna śmierć nie jest CHYBA podstawą aby zostać pochowanym na Wawelu obok marszałka Piłsudskiego.
Igrzyska jakie urządzają dziś media nie zmienią mojego zdania , że śp. Lech Kaczyński niestety bardziej dzielił niż łączył naród. Zapewne chciał dobrze , serce miał wielkie i gorące , ale ... nie umiał tego sprzedać , wręcz przeciwnie często miałem odczucie jakby sterował Nim brat. Sprawiedliwie oceni to historia.
Pod każdym względem lepszym miejscem byłaby Warszawa , w ciemno obstawiałbym Powązki , bez względu na to kto tam leży. Smierć zasłużonych ludzi powinna łączyć żałobników a nie dzielić. To podstawowa zasada , niestety tu jest Polska , tu wszystko jest ...inne.
Decyzję o Wawelu podjęli mądrzejsi od nas ...i niech tak zostanie. przyjmuję ich decyzję do wiadomości.
Na pogrzeb pójdę bo to jednak nasz Prezydent.
Od Bartoszewskiego wara , bo to wielki patriota i zasługami mógłby obdzielić dziesięciu innych.
Skrzykiwanie protestów i manifestacji przeciw pochówkowi na Wawelu to kretynizm i totalna żenada.
Ostatnio edytowane przez darotsok73 : 13.04.2010 o godz. 20:08.
|