Wyświetl pojedynczy post
Vasquez
Member
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków, Podwale

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5237
Stary 13.04.2010, 17:48
A moze to powtorka?Medal dla pilota, co Lecha Kaczyńskiego się nie bał
Srebrny medal za zasługi dla obronności dostał od szefa MON pilot
kpt. Grzegorz Pietruczuk, który nie wykonał rozkazu prezydenta
Kaczyńskiego w drodze do Tbilisi
Pilot właśnie wyszedł z depresji - powiedział wczoraj Bogdan Klich w
Radiu ZET. Szef MON odznaczył go za "przestrzeganie procedur i
poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na
pokładzie". Chodzi o lot 12 sierpnia prezydenckim tu 154 do Gruzji,
kilka dni po wybuchu konfliktu między Gruzją i Rosją. Lech Kaczyński
leciał z misją wsparcia prezydenta Gruzji Micheila Sakaaszwilego
razem z prezydentami Estonii, Litwy i Łotwy. W Symferpolu dosiadł
się prezydent Ukrainy.
Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie, w Ganji. Ale szef BBN
Władysław Stasiak i szef gabinetu prezydenta RP Maciej Łopiński
poprosili pilota o rozważenie lądowania w Tbilisi. Pilot
skontaktował się z dowódcą swojego pułku płk. Andrzejem Pietrzakiem.
Dostał rozkaz, by lecieć zgodnie z planem. - Na podstawie posiadanej
wiedzy na temat sytuacji w Gruzji uznałem, że lot do Tbilisi będzie
zbyt niebezpieczny dla prezydentów i pozostałych pasażerów (w sumie
74 osoby) - napisał pilot w meldunku dla szefa MON. Podał dziewięć
przyczyn odmowy lądowania w stolicy Gruzji, m.in.: • musiałby
lecieć nad rejonem konfliktu zbrojnego, • nie miał wiedzy o stanie
lotniska w Tbilisi po jego zbombardowaniu,• było zagrożenie ze
strony gruzińskiej, która nie wiedziała o przylocie polskiego
samolotu, • tu 154 nie jest przystosowany do latania w strefie
konfliktu zbrojnego.

Płk Pietruczuk poinformował o swojej decyzji Stasiaka i
Łopińskiego. - Po tym pan prezydent przyszedł do kabiny pilotów i
osobiście jako zwierzchnik sił zbrojnych polecił mi lecieć do
Tbilisi - pisze w meldunku pilot. Wcześniej najbliżsi
współpracownicy prezydenta, np. Adam Bielan, twierdzili, że
Kaczyński nie kontaktował się z pilotem. A prezydent w wywiadzie dla
Polskiego Radia twierdził: - Ja nie wydawałem rozkazu, ja tylko
wydałem polecenia różnym dużo wyższym niż pilot oficerom Wojska
Polskiego. I oni zrealizowali moje polecenia i wydali pilotowi
rozkaz na piśmie. I pilot nie usłuchał.
Kaczyński jeszcze w czasie lotu mówił dziennikarzom, że "jeśli ktoś
decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy". Po
wylądowaniu w Azerbejdżanie zapowiedział, że "po powrocie do kraju
wprowadzimy porządek w tej sprawie".
Ale szef BBN przyznał potem, że pilot miał formalnie prawo do
podjęcia takiej decyzji.

Źródło: Gazeta Wyborcza


--------------------------------------------------

A teraz wróćmy do tematu pana K. na Wawelu..
Czy ten koleś co dzielił za życia ma dzielić ludzi po śmierci?
czym zasłużył Kaczyński by leżeć na Wawelu!
Jeżeli on ma leżeć, to w takim razie gdzie ma leżeć Kaczorowski - w Watykanie? w końcu Kaczorowski jest zasłużony dla Polski 100 x bardziej!
Wawel nie jest miejscem , dla każdego kto zginie w katastrofie lotniczej? BEZ JAJ!
Kaczyński był mierny, może był patriotą - ALE NA PEWNO NIE BYŁ WYBITNY! - a Wawel to jest miejsce dla WYBITNYCH POLAKÓW!...Poza tym skąd taki pośpiech z tym Wawelem? niech sprawdzą czarne skrzynki, bo jeszcze się okaże, że trudny charakter Kaczyńskiego doprowadził do katastrofy (podobny scenariusz do artykułu powyżej)..
Kraków schodzi na psy...Pamiętacie jak były protesty by Kaczor nie został honorowym obywatelem miasta? widać wystarczy się rozpieprzyć ruskim samolotem by dostać awans i wylądować bezpośrednio na WAWELU - gratuluje!!!!!!!!!!!!!
-------------------
-> Only Wisla <-
-------------------