|
Jeszcze w temacie fałszowania wizerunku Lecha Kaczyńskiego. Oczywistym jest, że osoby publiczne muszą być przygotowane na to, że mogą być wyśmiewane, krytykowane, a ich potknięcia mocno komentowane, ale to co zrobiono z postacią Lecha Kaczyńskiego w ostatnich latach nie ma precedensu w naszej polityce. Pamiętam dziennikarstwo polityczne (prasowe, jak i telewizyjne) z połowy i końca lat 90-tych i różnice w stosunku do stanu obecnego są ogromne - z roku na rok toniemy w bagnie bylejakości, prostactwa, nieuctwa, chamstwa i braku profesjonalizmu. Tak nie było.
----
Widziałam dziś rano w Polsacie bardzo ciekawą rozmowę z jakimś prof. medioznawcą. Nazwiska prowadzącej nie znam, a szkoda bo była jedną z bardziej trzeźwo mówiących dziennikarek w ostatnich dniach. Była to pierwsza słyszana przeze mnie rozmowa, w której to w tak jednoznaczny sposób skrytykowano "kreację" wizerunku Prezydenta. Nie było tam zapewne odkrywczych słów, ale dla mnie przełomowe jest to, że one w ogóle w TV padły.
Dziennikarka zaczęła od tego, że bije się w piersi, bo przecież wszystkie te materiały z parą prezydencką, które teraz pokazują w ich stacji, prezentujące P. Kaczyńskich w bardzo pozytywny sposób, od dawna są w ich archiwach a światło dzienne ujrzały dopiero teraz.
Prof. potwierdził, że pokazywano i eksponowano po prostu to co było nośne, co przyciągało powszechną uwagę i dodał, że być może fakt, iż tak mocno media rozminęły się z prawdą i zniekształciły wizerunek Prezydenta czego teraz wydaje się, że mniej lub bardziej szczerze żałują, będzie w obliczu obecnej tragedii dla nich nauczką, by pokazywać człowieka jako całość.
Potwierdził też, że niestety media wybierają sobie po prostu osoby, które kreują na bohaterów (np. swego czasu TVN - Tuska - ale to już mój dopisek).
Powiedział również ciekawą rzecz, że Prezydent bardzo dobrze wiedział jakby należało rozmawiać z mediami, aby zdobyć sobie ich przychylność, ale celowo tego nie robił chcąc pozostać sobą.
-----
Osobiście czuję tak ogromny fałsz tego, co teraz widzę w TV w odniesieniu do Lecha Kaczyńskiego, to natychmiastowe przegięcie w druga stronę, łzy dziennikarzy itp., że mnie po prostu szlag trafia. Nie wiem czy ta katastrofa coś zmieni w polskich mediach, czy zwiększy ich odpowiedzialność za słowo, ale na pewno wiarygodność utraconą w oczach wielu osób trudno będzie im odbudować.
Ostatnio edytowane przez Illargui : 13.04.2010 o godz. 16:25.
|