Pan Jotka napisał(a):

Nie dotarło do Ciebie, że fakt śmierci nie legitymuje nikogo do obracania kota ogonem. Nie było falszywym to, że nie potrafił wypracować ŻADNEGO kompromisu z nikim. Ani w Polsce, ani zagranicą (Paradoksalnie jego śmierć jest szansą na nowy rozdział stosunków z Rosją). Blokował rozszerzenie Unii i podpisał traktat lizboński jako przedostatni. Nie stanowił w Europie dla nikogo partnera do rozmów. No chyba, że mówisz o Gruzji, ale niestety to nie powód do dumy, gdyż prezydent Sakaaszwili to nikt inny jak kolejny świetnie wykształcony zagranicą satrapa. W stosunkach wewnętrznych za wszelką cenę chciał występować w roli suwerena, oczekiwał potwierdzenia nieformalnego określenia GŁOWA PAŃSTWA w kompetencjach wynikających z ustawy zasadniczej. Niestety jak wiadomo tych kompetencji nie było wyrażonych wprost. Przykład: poleciuał na szczyt Unii mimo, ze z każego państwa leciał premier. On musiał sie tam wybrać mimo, że protokół nie przewidywał jego obecności.Był kłotliwym, zadufanym w sobie czlowiekiem. Jedyne co mu muszę przyznać to to, że był patriotą wg starych wzorów. Ale za takie coś na Wawelu do tej pory nie kładli. No i lubiłem film o Jacku i Placku. Tam grał samego siebie.;
Prawda czy fałsz?
|
Z traktatem to mnie rozgromiles... Najwyrazniej kompletnie nie rozumiesz tego ze bedac prezydentem kraju o jakichs pogladach, ktos podkladajac ci pod nos dokument sprzeczny z twoimi pogladami nie podpisujesz go od reki tylko czekasz na wynik referendum (w tym wypadku Irlandii) i nie chcesz wywierac na Irlandczykach presji. Chyba kompletnie nie zdajesz sobie sprawy ze traktat w referandach byl poddawany glosowaniu cztery(!!) razy, w tym dwa razy w Irlandii, do skutku.
Reszta to belkot ktorego nie bede komentowal, zdaniem kulminacyjne umiesciles tylko za wczesnie "nie stanowil w Europie partnera do rozmow". Litosci z takimi haselkami.... Zreszta symboliczna zaloba narodowa ogloszona w krajach z nami sasiadujacymi i calkowite olanie sprawy przez owa oswiecona zachodnia, wspolczujaca, tolerancyjna na innych Europe doskonale tez pokazuje ze Kaczynski dbal o dobre relacje tam gdzie Polska rzeczywiscie ma swoich sojusznikow, czyli w Europie srodkowo-wschodniej, a nie w zachodniej.