Pan Jotka napisał(a):

nie potrafił wypracować ŻADNEGO kompromisu z nikim. Ani w Polsce, ani zagranicą (Paradoksalnie jego śmierć jest szansą na nowy rozdział stosunków z Rosją). Blokował rozszerzenie Unii i podpisał traktat lizboński jako przedostatni. Nie stanowił w Europie dla nikogo partnera do rozmów. No chyba, że mówisz o Gruzji, ale niestety to nie powód do dumy, gdyż prezydent Sakaaszwili to nikt inny jak kolejny świetnie wykształcony zagranicą satrapa. W stosunkach wewnętrznych za wszelką cenę chciał występować w roli suwerena, oczekiwał potwierdzenia nieformalnego określenia GŁOWA PAŃSTWA w kompetencjach wynikających z ustawy zasadniczej. Niestety jak wiadomo tych kompetencji nie było wyrażonych wprost. Przykład: poleciuał na szczyt Unii mimo, ze z każego państwa leciał premier. On musiał sie tam wybrać mimo, że protokół nie przewidywał jego obecności.Był kłotliwym, zadufanym w sobie czlowiekiem. Jedyne co mu muszę przyznać to to, że był patriotą wg starych wzorów. Ale za takie coś na Wawelu do tej pory nie kładli. No i lubiłem film o Jacku i Placku. Tam grał samego siebie.;
Prawda czy fałsz?
|
1) Kaczyński był przez europejskich przywódców szanowany jako silny prezydent i dobry negocjator - polityk dbający o interesy WŁASNEGO KRAJU - tak jak dbają o interesy własnego kraju (a nie Europy) Sarkozy, Merkel czy Putin.
2) Traktat podpisał dopiero po referendum z prostego powodu. Uważał, że jeśli wszyscy podpiszą to cała Europa będzie wymuszać na Irlandczykach decyzję, że "muszą być za".
I co do ma do Polski - ano to, że teraz to dotyczyć mogło Irlandii, a kiedyś w przyszłości mogło dotyczyć Polski i ktoś nas mógłby przymuszać np. grożąc wyrzuceniem z UE. To chyba jest dość oczywiste.
3) Bzdura, że na szczyty UE przylatywali tylko premierzy.
http://wyborcza.pl/1,76842,5814087,S...a_premier.html
A. Kwaśniewski "Uczestniczyłem w kilku szczytach, gdzie był i Chirac i Jospin" (chyba nie muszę dodawać że Chirac to były prezydent Francji a Jospin to premier)
4) Jeśli sądzisz że był kłótliwym i zadufanym w sobie człowiekiem to jak wyjaśnisz że tyle osób z wszystkich opcji politycznych (i to wręcz określających się jako przeciwnicy polityczni LK) zasiadało w Narodowej Radzie Rozwoju? Jak wyjaśnisz, że Kwaśniewski i Miller teraz mówią, że Kaczyński był bardzo sympatycznym i wesołym człowiekiem, który nie umiał tego "sprzedać" opinii publicznej.
Jak wyjaśnisz wreszcie słowa historyka i polityka, prof. Nałęcza (który Kaczyńskiego niezbyt lubił), że Lech Kaczyński w II RP byłby wielbiony przez rodaków. (tam nie było GW i TVN24)
ps. tutaj jest rozmowa Ziemkiewicza i Janeckiego na temat tego, co znaczył Kaczyński w polityce zagranicznej, możecie posłuchać m.in. o koncepcji polityki jagiellońskiej (czyli kontynuacji tego, co próbował zrobić Piłsudski). To dyskusja dziennikarzy, którzy byli świadkami pewnych rozmów LK z zagranicznymi przywódcami, a przy tym Ziemkiewicz choć ma prawicowe poglądy to nie był zbyt dużym sympatykiem Kaczyńskich (o JK mówił nawet że zabił polską prawicę, czy coś takiego).
http://www.sendspace.com/file/qq5ord