orzeu napisał(a):

Rozwin to bo jak na razie to najwyrazniej nie dotarlo do ciebie to co od paru dni tutaj ludzie pisza ze jego wizerunek byl falszywy.
Czekam na "pewne przymioty" i "ocene" (musze dodawac ze obiektywna i nie twoja tylko historykow/politologow?).
|
Nie dotarło do Ciebie, że fakt śmierci nie legitymuje nikogo do obracania kota ogonem. Nie było falszywym to, że nie potrafił wypracować ŻADNEGO kompromisu z nikim. Ani w Polsce, ani zagranicą (Paradoksalnie jego śmierć jest szansą na nowy rozdział stosunków z Rosją). Blokował rozszerzenie Unii i podpisał traktat lizboński jako przedostatni. Nie stanowił w Europie dla nikogo partnera do rozmów. No chyba, że mówisz o Gruzji, ale niestety to nie powód do dumy, gdyż prezydent Sakaaszwili to nikt inny jak kolejny świetnie wykształcony zagranicą satrapa. W stosunkach wewnętrznych za wszelką cenę chciał występować w roli suwerena, oczekiwał potwierdzenia nieformalnego określenia GŁOWA PAŃSTWA w kompetencjach wynikających z ustawy zasadniczej. Niestety jak wiadomo tych kompetencji nie było wyrażonych wprost. Przykład: poleciuał na szczyt Unii mimo, ze z każego państwa leciał premier. On musiał sie tam wybrać mimo, że protokół nie przewidywał jego obecności.Był kłotliwym, zadufanym w sobie czlowiekiem. Jedyne co mu muszę przyznać to to, że był patriotą wg starych wzorów. Ale za takie coś na Wawelu do tej pory nie kładli. No i lubiłem film o Jacku i Placku. Tam grał samego siebie.;
Prawda czy fałsz?