|
To są kpiny z Wawelu, świętego miejsca dla Polski. Miejsca, gdzie chowano królów i najwybitniejszych mężów stanu.
Kaczyński ma być stawiany na równi z Jagiełło, Piłsudzkim czy Kościuszką? To jakiś ponury żart, kpiny z polskiego panteonu narodowego.
Lecha Kaczyńskiego można i należy porównywać z tragicznie zmarłym Gabrielem Narutowiczem. Też zginął pełniąc misję publiczną, jako głowa państwa. Można nazwać jego imieniem szkoły, ulice, ba - nawet Stadion Narodowy.
Ale krypta zasłużonych na Wawelu?
Jako Polak czuję się osobiście obrażony. Brat zmarłego prezydenta pokazał "klasę". Takie zadufania w siebie i megalomanii trudno szukać nawet wśród współczesnych polityków.
Choć, biorąc pod uwagę jego zdolności, Jarosław i tak zachował umiar. Mógł przecież zażądać od Benedykta pochówku brata w Kaplicy Sykstyńskiej.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|