|
Ja nadchodzaca kampanie sobie jak najbardziej wyobrazam. Co wiece,j oczekuje iz taka bedzie miala miejsce. Stonowana i z szacunkiem do tragedii smolenskiej ale jednak obecna. Po ciosie sie trzeba podniesc i Polacy beda musieli zdecydowac kto ma zostac ich nastepnym prezydentem. A zeby tak bylo, musza miec wystarczajaco duzo informacji o potencjalnych kandydatach.
Jestem takze pewien, ze proby uzycia tej tragedii w kampanii wyborczej do patyjnych interesow beda przez wiekszosc (decydujaca) odebrane zdecydowanie negatywnie i popularnosc polityka czy tez ugrupowania probujacego to wykorzystywac spadnie dramatycznie. To delikatne sprawy i Polacy beda na to wyczuleni.
Nawet nieostrozne wypowiedzi moga zostac zle odebrane i znaczaco wplynac na popularnosc kandydata. Wiec pierwsze przykazania na nastepne tygodnei dla politykow: ugryz sie 10 razy w jezyk zanim powiesz cokolwiek.
Z innej beczki: w radio slyszalem wczoraj ze wczesniejsze wybory prawdopodobnie pokrzyzuja plany wiekszosci pomniejszych kandydatow gdyz nie zdaza oni uzbierac 100 tysiecy podpisow by w ogole wystartowac w wyborach. Moze sie okazac ze bedzie 4-5 kandydatow (z PO, PiS, SLD, PSL i moze Olechowski).
|