|
Tak, mozna dac sobie spokoj.
Dziennikarze, wszyscy anty-pisowcy, propisowcy, rozni ludzie. Nie ma co przeklinac, wyzywac. Naprawde.
Ja dzis tez widzialem dziennikarzyne w TVN. Komorowski ledwie powiedzial pare slow po objeciu funkcji p.o. prezydenta a ten chlystek juz "kiedy wybory kiedy wybory!!!!".
Ale szkoda slow, nie ma co szargac tej atmosfery zadumy. Wlasnie nie piszac glupot okazujemy wiekszy szacunek i takt od tych ludzi ktorzy nie moga sie powstrzymac.
Widzialem pare komentarzy, ze swiat sie kreci dalej, ze tyle ludzi ginie codziennie (i rodzi sie) i w ogole...
No coz, po 1. Nie codziennie ginie tak znaczna grupa naprawde waznych i tęgich umyslow jednego narodu. Po 2. Owszem nie ma co udawac, ze polityka to zabawa dla ministrantow. Kanonizacji trudno sie spodziewac. Ale teraz jak nigdy i nigdzie w swiecie demokracyj liberalnych mamy prawdziwa szanse na oczyszczenie. Zastanowienie sie wyborcow i wybieranych.
Przeciez polityka z grubsza, zwlaszcza w postkomunistycznych krajach polega na grabieniu pod siebie. Albo ten dzisiejszy dzien bedzie ofiara i paru osobom to przemowi do rozsadku i zaczna dzialac dla swojego narodu albo nie i nie mamy co liczyc na normalnosc (przyzwoitosc i rozwoj Polski), przynajmniej nie w erze demokracji.
To moment historyczny a my jestesmy jego swiadkami. Niech kazdy kogo 'ziemia sie kreci i co z tego' sie nad tym choc 3 sekundy zastanowi. Bo z codziennej smierci tysiecy bezimiennych dla ogółu ludzi nic nie wynika(tragedia ich i najblizszych - jak najbardziej, owszem). A tu... po Smolensku nic juz takie samo nie bedzie.
Kondolencje dla rodzin i najblizszych. Ode mnie. Elektronicznie, cyfrowo, moze to brak taktu a moze znak czasow.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|