Wiesz co powiem Ci tak. Jako kibic MU za Arsenalem nie przepadam, ale wydaje mi się ,że 2 rzeczy brakuje do sukcesu Arsenalowi
-1 to wieczne kontuzje trapiące ten zespół, wczoraj Arsenal grał bez : Gallasa, Arshavina, Fabregasa, Van Persiego, Songa - czyli bez mała prawie 50%
-2 ich bolączką jest moim zdaniem brak lidera, i tu upatruje błedów w polityce Wengera. W Barcelonie jest Messi, w MU Rooney, w Chelsea Lampard, w Lpoolu Torres, Gerard, i właśnie tacy piłkarze robią różnicę. A, że Wenger sie upiera, że gwiazd sprowadzał nie będzie cóz, efekty są średnie.
Co do meczu dzisiejszego. Mam tylko nadzieję, że dzisiaj pewne siebie Helmuty wylecą z Old Trafford z wielkim hukiem prosto do swojej mekki na Alianz Arena. Nie mogę czytać wywiadów z tymi nadętymi niemieckimi bucami. Ten naród ma coś jednak w genach...
A i Barcelonie gratuluję z całego serca, mimo ze jestem fanem piłki angielskiej. Niestety dla Kanonierów byli po prostu na innym poziomie;D