Nie no tekst ze to nie byl taki zwykły bład jest boski.
Przekupili goscia od murawy, wyszedł w przerwie, i pokombinował z trawą w polu karnym , potem podał dokładne koordynaty temu co to podawał do bramkarza, a ten , mimo swoich marnych umiejetnosci piłkarskich idealnie trafił w wyznaczone miejsce.
Przyrowski pokazał ze posiada niebagatelne umiejetnosci aktorskie, ze niby chce to wykopac, trafił w moment co do setnych sekundy, zeby piłka przeskoczyła nad stopą no i wpadło.
Pomijam juz fakt, ze musieli poinformowac obie druzyny, zmiennikow jak i samego sędziego, zeby przypadkiem przez te 45 minut drugiej połowy nikt nieopatrznie nie stanął na tej przygotowanej kępce trawy, i nie zmienił jej profilu, bo wtedy dupa a nie bramka by wpadła...
