Eustachy napisał(a):

Szczytem bylo jak w ktoryms meczu jeszcze za Skorzy, zamiast sprobowac akcji wykonczonej strzalem o co sie wrecz prosilo, wolal wycofac pilke niemal spod pola karnego przeciwnika, kilkadziesiat metrow do tylu pod wlasna bramke
|
Pewnie chciał "rozciągnąć grę"
