|
Zobaczymy czy nowy medialny obiekt eksportowy znowu sprowokuje naszych stoperów i stanie się katem Wisły. W pucharach Robercik z klubami poważnymi nawet nie pisnął, gdzie obrońcy twardo przeciwstawili się jego prowokacyjnej metodzie gry rękoma, dziwnie tolerowanej przez naszych sędziów ale już nie przez zagranicznych. Typowy rozpychaczo-zastawiacz z solidnymi obrońcami nie miał żadnych szans i mógł zobaczyć co go czeka na eksporcie. Diaz jak się skupi, powinien dać radę z Peszko, którego nie wolno zostawić na wolnym polu i dać mu się rozpędzić. Stilić z plastrem także nie istnieje. Na Ł3 może być podobnie, jeśli kolejnego prowokacyjnego rozpychaczo-zastawiacza Grzelaka, twardo się przypilnuje i nie pozwoli mu ponownie być katem Wisły a Iwana pokryje się upierdliwym plastrem.
Wisła mimo lidera w/g mediów nie jest faworytem w tych meczach, zwłaszcza po ostatnich konfrontacjach z tymi drużynami. No ale czas najwyższy zareagować na to pozytywnie, mimo, że nikt się tego niespodziewa i mało co na taki scenariusz wskazuje.
Ps. z pucharami chodziło mi o poważnych przeciwników a jedynym z tych którym strzelił bramkę, była Austria Wiedeń, gdzie Robercik zaliczył mocno przypadkową bramkę po rykoszecie i tyle jego klasy europejskiej. Może być i tak, że majstra dla Amici nie będzie jak zwykle a królem strzelców nie będzie już ukoronowany Robercik, którego z wolna nękają Sobiech i Micański.
Ostatnio edytowane przez kot : 04.04.2010 o godz. 14:02.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|