|
Kwestia kar i roszczeń zapewne wypłynie po zakończeniu budowy. Nie mówiono o tym głośno, bo przecież do niedawna oddawał on jeszcze jakieś plany, więc niefortunnie, wręcz niebezpiecznie byłoby z jednej strony mówić o procesie a z drugiej odbierać plany. Ponadto, gdyby dziś wytoczyć proces, to należałoby zabezpieczyć przedmiot sporu czyli w tym wypadku budowę. A to oznacza zastopowanie wszelkich prac! Zatem: zrobią stadion, skończą budować i wtedy zacznie się jazda na to kto ma lepszych prawników.
|