no muszę się o to spytać: niektórzy nadal/znowu widzieli "rękę Kasperczaka"?

nie mam nic do warsztatu Henriego. Po prostu kolejny mecz mnie utwierdza w przekonaniu, że tym kopaczom trzeba przez min. miesiąc na spokojnie wkładać do głowy pewne schematy by zrozumieli cokolwiek, np. jak się prosto kopie piłkę, szybciej ją rozgrywa itd.
Inna sprawa, że murawę w Warszawie mają przynajmniej adekwatną do poziomu grających dzisiaj na niej drużyn.
