Niebieski1920 napisał(a):

Gwiazdzisty.
Teraz ja napisze Ci jak wyglada to z perspektywy mojej. Mam troche lat. Pamietam jak wyjazd na Wisle oznaczalo tzw "pewne 3 (kiedys 2, chyba ze bylo 3-0 lub wiecej) punkty w dorobku". Pamietam czasy gdy spiewalo sie na Ruchu "wieczny ligowiec". Pamietam czasy gdy stosunek MP wynosil miedzy nami 14:5. Sory, ale dla mnie Wisla juz zawsze bedzie sie kojarzyla z takim zwyklym zespolem jakich jest wiele w lidze (to co utkwilo za mlodu, zostanie juz na starosc), mimo ze przez te lata sie wiele zmienilo jesli chodzi o mistrzostwa Polski. Zdobyliscie ich 7 za mojej kadencji (moj Ruch tylko jedno). Po prostu w moich wczesnych latach dziecinstwa i mlodzienczych byliscie zwyklym szaraczkiem ligowym, ot taka dzisiejsza Cracovia. Nie chce sie napinac, ale chcialbym wam zwrocic jedna uwage. Dla was jestescie wielkim klubem, byc moze najwiejkszym w historii polskiej pilki, ale dla kibicow Ruchu jako tych wiekszych rywali wspomina sie tylko 2 kluby - Legie i Gornik. W Zabrzu na pewno jest podobnie. Legia Ruch. Ci starsi kibice Legii tez wspomna: Gornik czy Widzew. Wasze ostatnie 10 lat dominacji niczego nie zmienia. Dopoki zyje moje pokolenie tak dlugo Wisla nie bedzie klubem ktorym wy myslicie, ze jest. Nie chodzi o napinke, tylko o zwykkle spostrzezenie ludzi z innych regionow tego kraju.
|
Zgadzam się z tym spostrzeżeniem. To jest absolutnie naturalne, dla roczników urodzonych w latach 50 rywalem (mowie o Legii) jest Górnik. Dla tych urodzonych w latach 60 raczej Widzew, w latach 70 tych znowu Górnik, w latach 80 tych Widzew, i pewnie dla tych urodzonych w latach 90 tych jest Widzew/Wisła. Za pare lat nastapi przewartosciowanie i dla wiekszosci na trybunach rywalem bedzie Wisła.
A bierze sie to chyba stad, ze młodzieńczy fanatyzm jest najwiekszy. Najbardziej sie uwielbia swoich i najbardziej wkurza na przeciwnika. I tak jak dla mnie synonimem najwiekszego obrzydzenia będzie wizerunek Koniarka ubranego w Wólczanke wrzuconego w jogurt Bakoma tak dla aktualnie kilkunastoletnich czyms takim bedzie Kosowski z Żurawskim.
I bezposrednio do Niebieskiego - musisz wziac pod uwage, że dla aktualnych, młodych parunastoletnich kibiców Wisły Ruch zapewne nie stanowi czegos poteznego.
Cytat:
O22
Dla mnie PP akurat malo znacza. Dla mnie jest to swego rodzaju puchar pocieszenia. Dla Ciebie Legia nie jest mniej utytulowana od Ruchu. Byc moze.
Ja na historie patrze inaczej, nie tylko przez pryzmat ilosci tytulow. Jstem dumny, ze Ruch mimo tylu ogromnych problemow w calej swojej historii zdolal tyle wywalczyc. Nawet nikt sobie nie zdaje sprawy jak tu na Slasku faworyzowany przez cale lata PRL byl Gornik.... Jest wiele opinii n/t Ruchu w czasach PRL. Ostattnio byl wywiad z Nieroba (pilkarzem Ruchu z lat 60 i 70). Wiecej niz w Ruchu za gre placono wtedy w III-ligowych druzynach. Nigdy u nas nie bylo kasy. 9 na 14 MP wywalczylismy skladem gdzie ponad 60% procent stanowili wychowankowie. Do 1995 roku zaledwie 1% stanowili pilkarze urodzonych i wychowanych poza Gornym Slaskiem. To jest dla nas duma. Nie sztuka jest sprowadzic sobie Brychczego ze Slaska, Deyne z Pomorza czy Blautow z Opola. Sztuka jest wychowac sobie pilkarzy u siebie z swojego regionu i napierdalac nimi MP
|
Rozumiem o co Ci chodzi. Naprawde szacun jeżeli prawdą jest ten procent wychowanów i udzi spoza Górnego Śląska.
Ale Ty musisz zrozumieć mnie i wziac pod uwage, ze Deyna miał 19 lat jak przyszedł, Brychczy 20, a Pan Długopis (chyba moj najcenniejszy autograf) chyba 21 czy 22. To nie byli piłkarze znani w Polsce, robiacy wielkie kariery w nizszych ligach czy slabszych druzynach 1 ligi. To samo Gadocha czy Grotyński (który notabene moze zostać - idac Twoim sposobem - zaliczony do wychowanków, bo byl z Mazowsza). To wszystko nie jest takie proste. Akurat kariery w Legii robili raczej Ci, ktorzy chcieli tu zostać. Szymkowiak czy Pol szybko wrocili. A Ci zostali, i dopiero stali sie Wielcy.