|
Jeszcze ad vocem tego za co uznaję derby a za co nie.
Być może moje konserwatywne podejście wiąże się z tym, że jestem krakusem od urodzenia i lokalna rywalizacja obu krakowskich klubów była obecna w mojej świadomości odkąd pamiętam, pewnie już do przedszkola chodziłem i gdzieś tam to funkcjonowało w świadomości (ciężko żeby nie, skoro do przedszkola chodziłem na ulicy Gnieźnieńskiej na Azorach hehe). Po prostu w mojej głowie pojęcie derbów jest tak silnie związane z rywalizacją drużyn z jednego miasta (wręcz z obu stron miedzy, czyli Błoń), że wszelkie próby używania go w innych kontekstach razi moje poczucie poprawności językowej i to na poziomie najgłębszym, bo dotykającym istoty rzeczy.
Wiem że funkcjonuje coś takiego jak derby regionu, ale dla mnie to już nie to. A derby kraju jak napisałem, to dla mnie co najwyżej umowna konwencja i nic więcej.
Ostatnio edytowane przez Jazon : 02.04.2010 o godz. 14:28.
|