wisl@k_TS napisał(a):

http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html
Cytat:
Piotr Reiss strzelił Legii Warszawa sporo goli, ale w sobotę hit 23. kolejki ekstraklasy mecz obejrzy z trybun. - Lech ma dużą szansę na mistrza - uważa były piłkarz tej drużyny, który spotkania obu zespołów porównuje do rywalizacji Realu Madryt z Barceloną
Zaczyna się
|
Proximus napisał(a):

Zauważyliście że w mniej więcej połowie mediów mówi się o tym spotkaniu jak o meczu "o mistrzostwo Polski"?
Czyżby zapomnieli jak tabela wygląda?
|
To nawet nie chodzi o aktualną tabelę. Oni zapomnieli, że ostatnie bite 10 lat w naszej lidze to jest rywalizacja Wisły i Legii o mistrzostwo. Tak w skrócie można tę dekadę ekstraklasy opisać. Lech jest tu na zupełnym marginesie, nawet bardziej niż Zagłębie czy Polonia Warszawa (bo te 2 drużyny przynajmniej tego mistrza zdobyły, a Amika NIE).
Dlatego jeżeli już robić analogię do Barcy i Reala, to tylko poprzez Wisłę i Legię. Zresztą ta analogia jest jeszcze lepsza, gdy uświadomimy sobie, że Barcelona tak jak Kraków jest drugim największym i najważniejszym miastem swojego kraju i legendarne animozje Barcelony ze stolicą w Hiszpanii znajdują swój odpowiednik tylko na przykładzie legendarnej animozji na linii Kraków-Warszawa. O tym, że te 2 miasta się nie lubią wie każdy Polak i funkcjonuje to w ogólnopolskiej świadomości kulturowej; a to, że Poznań się nie lubi z Warszawą jest na takiej samej płaszczyźnie jak to, że z Warszawą się nie lubią Kielce czy Gdańsk, nie wychodzi to ponad świadomość regionalną.
Biorąc to wszystko pod uwagę, derbami Polski, jeżeli już używamy tego idiotycznego terminu, koszmarku językowego, mogą być tylko mecze Wisły z Legią i tę rywalizację najłatwiej da się przyrównać do rywalizacji Barcy z królewskimi.
No ale Reiss wszędzie z tymi kompleksami swoimi wyskoczy by walnąć jakiegoś głupiego werbalnego babola będącego zwyczajną propagandą lechicką i napinką. A dziennikarze lechofile temat zawsze chętnie podłapią by rozpisywać się o tych wyimaginowanych "derbach Polski".