Proximus napisał(a):

Sorry ale muszę wrócić do matematyki
To co kolega wyżej napisał to nie jest zasada matematyczna. To jest zasada bukmacherska. Chodzi o to że np. jak drużyna wygrywa wszystkie mecze u siebie to z każdym kolejnym spotkaniem prawdopodobieństwo wpadki u siebie rośnie.
I w drugą stronę. Jeśli jakaś drużyna przegrywa mecz za meczem to prawdopodobieństwo przełamania się jest coraz większe z meczu na mecz.
|
Jak nie jest zasada matematyczna jak jest. Myślisz że booki to się na chemii opierają czy jak? Oni ni biorą tych kursów na chybił trafił tylko liczą matematycznie.
A co do meczu to Kasperczak powinien postawić w końcu na 2 napastników z przodu bo ten Paweł to się tak miota sam miedzy tymi obrońcami i nie ma do kogo grać