Wyświetl pojedynczy post
Illargui
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1734
Stary 01.04.2010, 08:36
Człowiek, który na co dzień ogląda głównie mecze polskiej ligi nie powinien jednak oglądać piłki nożnej w wykonaniu ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów, gdyż nachodzą go wtedy bardzo nieprzyjemne myśli, jak:
- czy aby na pewno jedni i drudzy prezentują ten sam sport?
- dlaczego w ciągu 20 minut meczu w wykonaniu Barcelony można zobaczyć więcej efektownych i niewiarygodnie dokładnych akcji niż w całej rundzie w polskiej ekstraklasie?
- dlaczego zawodnicy największych klubów na świecie wiedzą gdzie zagrać piłkę, przy niemal 100% pewności, że będzie tam czekał/nadbiegał zawodnik ich drużyny, a u nas najczęściej jest wrażenie, że drużyna gra byle do przodu, bez zastanowienia, a napastnicy krążą w miejscach dla pomocników nieznanych,jakby widzieli się wszyscy po raz pierwszy na boisku?
- jak to się dzieje, że można tak szybko biegać?
- itd. itp.

To oczywista oczywistość, że trudno porównywać Barcelonę, Aresnal czy MU z polskimi klubami i, że pieniądze to główny powód tych gigantycznych różnic, ale nikt mi nie wmówi, że nawet ze stukrotnie niższymi budżetami nie można wpoić 20 zawodnikom danej drużyny pewnych schematów gry, nie można przygotować ich tak, aby mieli choć przyzwoitą szybkość i wytrzymałość na boisku, nie można nauczyć ich mądrej gry bez piłki, wychodzenia na pozycję itd. A okazuje się, że nie można...

Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, że od światowej piłki nie dzieli nas już przepaść, ale jakaś galaktyka i z roku na rok staje się ona coraz większa i większa.
Odpowiedz cytując