Marszałek napisał(a):

|
O MU bądzcie spokojni,pojadą helmutów bezboleśnie. Bayern to poziom Aston Villi.
|
Weź mi jakichś szwabów do Villansów nie przyrównuj. Bayern w Premier League miałby problemy z załapaniem się do pierwszej dziesiątki.
A co do meczu Arsenalu, to nie dość, że momentami kapitalny poziom sportowy, to jeszcze dramaturgia jakby ktoś scenariusz napisał. Pierwsze dwadzieścia minut to poezja w wykonaniu Barcelony, potem trchę stracili koncept, Arsenal zaczął ich umiejętnie wypychać w drugiej linii. W pewnym momencie myślałem, że pierwsza połowa skończy się jak w boxing day 2008 na Villa Park- wtedy Villansi niemiłosiernie cisnęli, kanonierzy grali fatalnie, w 44 minucie gunersi przeprowadzili jedyną składną akcję, oddali pierwszy strzał i zdobyli bramkęi na przerwę schodzili z prowadzeniem. Teraz mogło być podobnie gdyby mieli kogoś lepszego zamiast Bendtnera( wiem, że był spalony, ale to też wina Bendtnera). Poza tym Fabregas- co on musiał mieć w głowie podczas tego meczu. Najpierw kartka- wie, że nie zagra w rewanżu, a jest liderem drużyny, podporą ofensywy, playmaerem, największą indywidualnością i kapitanem- wszysrkie oczy zwrócone na niego- musi dać w tym meczu z siebie wszystko. Zaraz po przerwie Arsenal musi gonić dwubramkową stratę, jeśli jej nie nadrobią, nie maja po co lecieć do Barcelony, presja na Fabregasie rośnie. Dogonili jedną bramkę i jest faul Puyola- na Fabregasie. Mówi się, że poszkodowany nie powinien strzelać, w dodatku jest wychowankiem Barcelony, dużo mówi się o jego powrocie na Camp Nou. Mega presja, mętlik w głowie, a chłop idzie wykonać karnego i w dodatku go wykorzystuje. Okej- to było w wielu filmach o sprcie, ale żeby chłop przy tym odnowił sobie uraz i nie mógł zejść z boiska nie osłabiając drużyny. Mało tego, grając dalej poważnie zaryzykował zdrowiem i możliwością nie zagrania na MŚ- to już brzmi jak kinowy hicior

.
Ciekawie będzie w rewanżu. Z jednej strony brak Fabregasa, z drugiej Puyola i Pique. Co prawda Barcelona jest w stanie rozstrzygnąć ten mecz w drugiej linii, ale do tego musiałaby zagrać lepiej niż dzisiaj, tym bardziej, że pierwszą część mecz Arsenal zawalił, chłopaki Wengera też mogą zagrać lepiej.